Najbardziej norweska rzecz jaką posiadam
Feb 11, 2026 8:11 am
Hei, Iskierko!
Niedawno przeczytałam w książce"Norges uskrevne regler" (pol. Niepisane zasady Norwegii), że z Igrzysk olimpijskich w Lillehammer w 1994 należy być dumnym nawet jeśli nie było Cię wtedy jeszcze na świecie.
Oj, jestem dumna i to bardzo. A przecież nawet nie jestem Norweżką! Jestem za to właścicielką nart biegowych marki Åsnes z specjalnej edycji olimpijskiej tzw. "OL-skia" na których znajdują się podobizny Håkona i Kristin, maskotek tamtych igrzysk. Kupiłam je 7 lat temu, kiedy studiowałam w Trondheim, w Fretexie czyli sklepie z używanym wszystkim (ubrania, książki, sztućce, meble, you name it).
Żaden ze mnie atleta. Wuefiści dawali mi 4 na koniec z litości, żeby "nie zaniżać mi średniej" i bo widzieli, że się staram, że próbuje, ale nie wychodzi.
Kiedy poszłam pierwszy raz na biegówki z moimi norweskimi znajomymi. Było tak samo. Mimo, że mi nie szło ja, próbowałam i próbowałam. Przyjaciółka gratulowała mi imponującego "ståpåvlje" (pol. determinacja, nieustępliwość, wola walki). A ja byłam w szoku, bo do tego momentu nikt mi nie uświadomił, że poddanie się jest w ogóle opcją.
I choć takie zacięcie niewątpliwie jest bardzo pomocną cechą w procesie nauczania to może okazać się 💩 warte jeśli tak na prawdę wiemy co robimy.
_______________________________________________________________________
Jak mogę pomóc Ci w nauce norweskiego?
➡️ Lekcje 1:1 w formie konwersacji lub kompleksowego przygotowania do norskprøve.
_______________________________________________________________________
Dopiero niedawno zrozumiałam dlaczego nie szło mi na wuefie. Bo nikt mi tego nie wytłumaczył tak jak mi było trzeba, czyli słownie i po kolei. Wśród trenerów i instruktorów różnorakich sportów króluje przekonanie, że dzieciom wystarczy pokazać, a dorosłym to już wypada wytłumaczyć. W ostatnich latach próbowałam wielu sportów i trafiałam na zajęciach na lepszych i gorszych instruktorów. Najbardziej w pamięci zapadła mi Maja od pływania, Alek od strzelania z łuku i Ola od aerial hoop. Dlatego, że tłumaczyli dla mniej najjaśniej i najbliżej moich potrzeb. Czasami było tak, że nawet podobał mi się sport (tak było chociażby z boksem), ale instruktor tłumaczył "po chińsku", więc rezygnowałam z dalszych zajęć.
Wiem, że mój sposób tłumaczenia tajników języka norweskiego nie będzie dla wszystkich, ale na zajęciach indywidualnych staram się dopasować go do Ciebie. Jestem uważna na to co Ci służy, a co przeszkadza i pamiętam, żeby tego pierwszego było na Twoich lekcjach jak najwięcej, a tego drugiego jak najmniej. Dlatego (uwaga, to będzie szokujące) niektórym kursantom prawie wcale nie tłumaczę gramatyki. Dostają przykłady i wzorują się na nich. To działa dla nich lepiej niż teoria. Za to z innymi rozmawiamy pół lekcji o jednej konstrukcji gramatycznej i to też jest w porządku, bo jest zgodne z ich potrzebami.
Jeśli więc szukasz nauczyciela, który stara się zrozumieć Twój styl uczenia i pracować z Tobą tak jak tego potrzebujesz, zapraszam na zajęcia indywidualne✨
Klem,
Sara z @norweski_z_iskra